Masz małe dziecko – zobacz w jaki sposób możesz zapobiec ciągłemu bałaganowi w kuchni

dyskusja 96 komentarzy

Ile razy zdarzyło Wam się wejść do kuchni i zobaczyć swoje pociechy w najlepsze bawiące się rozsypaną mąką, kaszą czy makaronem? Może nawet wielokrotnie „wyszłyście z siebie”, usiłując doprowadzić do ładu Sensoplastykapomieszczenie po tych dziecięcych eksperymentach. Taka akcja w Waszym domu nigdy nie miała miejsca? Nie wierzę. Ale nawet jeśli nie znacie tego z własnego doświadczenia, z pewnością nieraz widziałyście w internecie zabawne zdjęcia maluchów, wysmarowanych jak „nieboskie stworzenia” mąką, kremem czy pastą do zębów. Wiadomo, że natura nie znosi próżni, więc dla małych odkrywców wprowadzono sensoplastykę – kreatywne zajęcia, podczas których pozwala się im do woli brudzić siebie i najbliższe otoczenie. W ten sposób wilk jest syty i owca cała – dzieci mogą się bawić, a Wy zapobiec ciągłemu bałaganowi w kuchni.

Od lat 0 do 100

W sensoplastyce może wziąć udział każdy, nie tylko maluchy. To zajęcia dla dzieci małych i dużych – od lat 0 do Sensoplastyka100. Ich podstawową regułą jest niedyrektywność, co oznacza, że nie obowiązują żadne zasady, a uczestnicy robią to, na co pozwala im ich własna kreatywność. Prowadzący pilnuje jedynie, by wszystko odbywało się z zachowaniem reguł bezpieczeństwa. To, co jako pierwsze rzuca się w oczy, to folia malarska rozłożona na całej podłodze. Znak, że wiele będzie się działo.

Tylko bezpieczne produkty

Wszystkie materiały plastyczne opierają się wyłącznie na bezpiecznych produktach spożywczych, dlatego udział w zajęciach mogą brać nawet niemowlęta. Ewentualne zjedzenie „rekwizytu” nie będzie miało groźnych dla zdrowia dziecka konsekwencji. Najwyżej nie dostanie obiadu 😉 Dzięki wykorzystaniu łatwo dostępnych i niedrogich produktów można przygotować duże ilości masy plastycznej, choćby ciastoliny, która podbiła serca pewnie większości maluchów. Poprzez dodanie do niej barwników spożywczych dzieci nadają jej wyraziste kolory, przy okazji je poznając.

SensoplastykaStymulacja wszystkich zmysłów

Zaletą sensoplastyki jest jej wpływ na stymulację wszystkich zmysłów, a przez to na optymalny rozwój całego organizmu. To mnogość faktur, tekstur oraz paleta barw. Podczas zajęć dzieci uwalniają swoją twórczą ekspresję i ćwiczą kreatywność. Samodzielne działania sprawiają im wiele frajdy i satysfakcji, a to, że mają przy sobie tak samo jak one wybrudzonych rodziców, wpływa na zacieśnianie więzi i pogłębienie kontaktu emocjonalnego.

Ale jednak nie dla każdego

I tu pewnie Was zaskoczę. W mojej córce zajęcia te nie Sensoplastykawzbudziły entuzjazmu. Mogę nawet zaryzykować twierdzenie, że zupełnie się jej nie podobały. Owszem bardzo lubi bawić się ciastoliną, ale zbyt rzadkie, klejące się, niebieskie ciasto powodowało, że wyciągała przed siebie ręce i domagała się, aby jak najszybciej je umyć. Podobno zodiakalne Panny są z natury pedantyczne i nie lubią się brudzić. Szkoda tylko, że artystyczny nieład, panujący w jej pokoju jakoś tego nie potwierdza.

Jeśli chcecie oszczędzić sobie ciągłego sprzątania kuchni i łazienki po eksperymentach Waszych milusińskich, zorientujcie się, czy w okolicy nie odbywają się takie zajęcia. Większość dzieci doskonale się podczas nich bawi. Spróbujcie i koniecznie dajcie znać, jaka była reakcja Waszych pociech.

 

 

Spodobał Ci się ten post? Uważasz, że przyda się Twoim znajomym? Będzie mi bardzo miło, jeśli:
go udostępnisz,
zostawisz komentarz,
dołączysz do naszego fanpage’a, gdzie publikujemy ciekawe treści, których nie znajdziesz na blogu,
dołączysz do nas na Instagramie

Bebe Talent NEWSLETTER

Zapisz się i pobierz bezpłatnie e-book "CZY MASZ W DOMU MŁODEGO EINSTEINA czyli po czym poznać uzdolnione dziecko"

Twoje dane są u mnie bezpieczne.

Zapisz

Zapisz

Follow Monika:

Bebetalent.pl nie jest typowym blogiem parentingowym. Powstał z misji znalezienia odpowiedzi na pytanie, jak pomóc dziecku rozwinąć pełnię potencjału i odnaleźć pasję, która poprowadzi je przez życie.

  • Holly Lu

    Ciekawe jest to, że powstają takie inicjatywy.

  • No, fakt coś jest na rzeczy z tymi pannami. Wszystkie znajome panny to pedantki;-) Chociaż ja jestem rakiem i też brudzić się za bardzo nie lubiłam w dzieciństwie i teraz też ciężko znoszę bałagan jaki pozostawia po sobie moje dziecko. Uczę się jednak tego bo tłumaczę sobie, że to tylko małe dziecko i jeszcze nie rozumie, iż trzeba posprzątać. mi idea sensoplastyki się bardzo podoba. Dawałam właśnie w kuchni, w pojemniczkach kasze i mąkę mojemu synkowi aby poczuł co to jest. I jemu się bardzo podobało. Widziałam, że siedział nad tym w skupieniu dobre 10 min.

  • Fajne! Muszę sprawdzić, czy gdzieś takie zajęcia są organizowane w naszej okolicy 🙂

    • Bebe Talent

      Bardzo możliwe, bo są coraz popularniejsze.

  • Sophy Lukrecja

    super! raz braliśmy udział w takim wydarzeniu 🙂

    • Bebe Talent

      I jak było? Podobało się?

  • Ale szalenstwo. Super pomyal na spedzenie czasu z dzieckiem. Sama jako maluch uwielbialam tego typu rozrywke

  • Ewa

    Istne szaleństwo 🙂 Jako dziecko uwielbiałam zabawy w kuchni 🙂

  • Ewelina Miszczuk

    Widać, że dzieciaki mają radochę 😀

    • Bebe Talent

      Oj tak. Szaleństwo bez granic i konsekwencji.

  • Tak….Macierzyństwo wymaga poświęceń 😉

  • Przeżyła, a mi do tej pory zostało eksperymentowanie zwłaszcza z deserami. 😉

  • Zmiana podejścia sporo daje 🙂 Super pomysł

    • Bebe Talent

      Jeśli się ma takie możliwości, warto korzystać.

  • My się na co dzień bawimy w domu a raz na jakiś czas na zajęciach. Jeśli dziecko nie akceptuje jakiejś konsystencji to warto ją wprowadzać częściej

  • naszebabelkowo.blogspot.com

    Świetna sprawa – i w pewnym sensie regularnie ją praktykujemy, tyle że nie zawsze rozkładamy folię 😉

  • Katarzyna Hartung

    Super! Mój Juluś kocha wszelkie zabawy w kuchni 🙂

  • Ciekawa jestem czy moja Michasia by się w takim czymś odnalazła. Kobietka nie lubi się brudzić, stąd moje małe zwątpienie.

  • Powiem tak: sama bym się w tym odnalazła 🙂 Taka swoboda w tym, nie trzeba myśleć czy i że się ubrudzimy…cudowne. Synek, myślę, również były wniebowzięty.

    • Bebe Talent

      Spróbujcie. Te zajęcia stają się coraz bardziej powszechne.

  • Patrycja Czubak

    Świetna alternatywa 🙂 Sama bym się tak pobrudziła 😀

  • Holly Lu

    Ja miałam chyba dziwne dziecko, bo tak się nie bawiło 🙂

  • Ja jako dziecko też nie przepadałam za zabawą takimi lepkimi substancjami (co innego ciatsolina i modelina), więc nie dziwię się Twojej pociesze 😀 PS Też jestem zodiakalną Panną 😛

  • Laura LR

    Pokaze mojej mamie moze cos z siostra wynysli 🙂

    • Bebe Talent

      To fajna opcja na jesień i zimę, zwłaszcza jeśli pogoda nie pozwoli na długie spacery.

  • Ciekawi mnie jak bardzo nieszkodliwe są produkty do tej zabawy, skoro niemowlęta również mogą brać w nich udział. Jednak pomysł na zabawę fajny 🙂

    • Bebe Talent

      Wszystkie są naturalne i ekologiczne. Może poza barwnikami, które jednak też są spożywcze.

  • Bardzo ciekawe dla mam i pociech 😀

  • fajna zabawa i wygląda ciekawie. Zupełnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem, ze zodiakalne panny ( bo sama nią jestem) są pedantyczne i nie lubią się brudzić. Ja uwielbiałam biegać po deszczu i błocie kiedy byłam mała. Po za tym uważam, że kreatywność twórcza wymaga ubrudzenia się. Pozdrawiam

  • Przydatne wskazówki dla Mam 🙂

    • Bebe Talent

      Warto skorzystać z takich zajęć, są coraz powszechniejsze i sprawdzić, czy maluchy będą się dobrze bawić.

  • Ja w kuchni byłem od najmłodszych lat – nie ważne czy była to kuchnia mamy czy tez babci i wyszło mi to na dobre. 😉

  • Bebe Talent

    To może niech myją naczynia 😀 😀

  • agnesssja

    Ja także nie mam jeszcze dzieci, ale bardzo ciekawy wpis 🙂

    • Bebe Talent

      Ale jak już będą, to jest to sposób, żeby zapobiec pobojowisku w kuchni. Niech maluchy szaleją, ale gdzie indziej 😉

  • Dziecka nie mam ale podrzucę ten wpis znajonym, które mają pociechy.

    • Bebe Talent

      Może przyda się na przyszłość 🙂

  • Nie mam jeszcze pociech, ale ciekawy artykuł.

    • Bebe Talent

      Dorośli też dobrze się przy tym bawią 🙂

  • Świetne, na pewno znajdują wielu amatorów 🙂 Ja jako dziecko też nie lubiłam się brudzić (zostało mi do dziś), ale to dobrze, bo to pomaga mi utrzymać jaki taki porządek przy moim wrodzonym lenistwie 😀

    • Bebe Talent

      Ja mam tak, że nieład twórczy mi nie przeszkadza. Co innego brud.

  • Często dzieci, które mają problem z integracją sensoryczną, brudzić się nie chcą – co oczywiście nie znaczy, że każdy czyścioszek ma zaburzenia 😀 moje dziecko też za brudzeniem się nie przepada 😉

    • Bebe Talent

      Dokładnie. Podobnie jest z piaskiem – nie lubią zabaw w piaskownicy. To powinno zwrócić uwagę rodziców.

  • Super pomysł

    • Bebe Talent

      I świetna zabawa dla dzieciaków 🙂

  • Super zabawa, chętnie sama wzięłabym w niej udział 😉

    • Bebe Talent

      Też miałam wrażenie, że rodzice bawili się równie dobrze, jak dzieci. Niektórzy nawet lepiej 😀

  • Olga Dąbrowska

    Ciekawy pomysł a rozwinięcie nie tylko zmysłu dotyku ale też kreatywności.

    • Bebe Talent

      Tak, nie ma ścisłych reguł, więc maluchy mogą robić, co chcą. Prowadzący nadzoruje jedynie, by nie zrobiły sobie krzywdy.

  • Bardzo ciekawe zajęcia, kiedyś bym na coś takiego chętnie poszła z córka. Na razie ma pół roku więc jeszcze zbyt wiele bałaganu nie mieliśmy ale zaczynamy rozszerzać dietę metoda BLW więc tu będzie zabawa i brudzenie;)

    • Bebe Talent

      W tych zajęciach mogą uczestniczyć kilkumiesięczne maluszki, choć dobrze jest, jeśli potrafią już siedzieć 🙂

  • Ja stworzyłam ciecz niutonowską i wraz z młodym wsadziłam do wanny. Wystarczyło zmyć wodą. 🙂

    • Bebe Talent

      I co młody robił? Uderzał młotkiem? Zabawa musiała być przednia 🙂

  • Anna Anna

    Koleżanki syn chodzi właśnie na takie zajęcia, moich też bym chętnie wysłała. U nas to sól jest rozsypywana w dużych ilościach :).

  • Paulina R-w

    słyszałam o sensoplastyce ale przyznam że jeszcze z Tosią nie uczestniczyłam w takich zajęciach…ale zdecydowanie wybrałabym formę „poza domem” heheheh

  • Jest to ciekawe. Zapamiętam na przyszłość, jak będę mieć dzieci. 😉

  • Kulinarna Strona Mocy

    Dzięki wielkie – mój synek, kiedy idą z przedszkolem do BWA na zajęcia wraca do domu nierozpoznawalny, po takich zajęciach – o matko, aż się boję pomyśleć… 🙂 🙂 🙂

  • Moje dziecko w kuchni nie ma dostępu do artykułów sypkich wiec raczej mnie nie zaskoczy. Jeśli już to bawimy się razem. Pomaga mi w pieczeniu czy gotowaniu ale takie zajęcia to byłoby coś.

    • Bebe Talent

      Moja już też nie ma, ale za to ma fazę wylewania wody. Chce pić, dostaje kubek i zanim się obejrzę, chlup!

  • Sylwia Antkowicz

    Oj tak jest dużo dzieci, któe nie lubią mieć brudnych rąk

  • Moje dziecko byłoby zachwycone! 🙂

  • Magdalena Chojnacka

    Ale fajnie, sama bym się chętnie pobawiła 😀

  • Ulubiona zabawa mojej trzylatki to przelewanie różnych płynów, mieszanie mąki (daję jej kukurydzianą, dobrze się czyści) z wodą – a ja mam wtedy ją na chwilę ‚z głowy’ 😉

  • Ja sobie żartuję, że jedzenie kazdego posiłku nosi znamiona sensoplastyki i pysznych doświadczeń

  • Moje dzieciaki uwielbiały takie zabawy, chętnie się jej oddawały, często im na to pozwalałam widząc radość na ich buziach, i to nic, że później było sporo sprzątania. 😉

    • Bebe Talent

      Większość dzieci rzeczywiście to lubi. Moja córka była jedynym dzieckiem, które nie miało radochy.

  • Moje dzieci uwielbiają pomagać mi w kuchni, chociaż słowo „pomoc” nie jest tu raczej na miejscu 😉 Jednak pozwalam im choćby wylizywać miskę z ciasta jeśli więcej nie mogą.

  • Kasia Goch

    To wspaniałe, móc zapewnić dzieciom taką rozrywkę. To na pewno bardzo rozwija manualnie.

  • Moja Najmłodsza też nie lubiła tego typu zabaw, a na plaży zawsze darła się wniebogłosy jak dotknęła bosa stopą piasku..

    • Bebe Talent

      Moja zabawy w piasku lubi, ciastolinę też, ale klejące ciasto na zajęciach zupełnie jej nie pasowało.

  • Ha, no i jest – dziecko samo wybrało czy lubi ciapkanie czy nie – maluchy zawsze zaskakują, a człowiek chce dobrze 😛

  • Ja Zwykła Matkaa

    To jest najlepsza forma zabawy, poznawania 🙂 sama bym się tak potaplała :). Moim panom na pewno by się spodobało. Muszę kiedyś wypróbować lub zabrać ich na Takie zajęcia 🙂

    • Bebe Talent

      Jedna mama zabrała kilkutygodniowe niemowlę, bo nie miała z kim ho zostawić. Starszak chciał pokazać maluchowi, jak dobrze się bawi i kiedy mama nie patrzyła wysypał mu mąkę na główkę.

  • momandlilgirl.pl

    Bardzo fajne zajęcia, chętnie je wypróbuję. Zastanawiam się, tylko, czy moja córeczka nie zareaguje na nie tak, jak Twoja. Zobaczymy 🙂

  • Ja uwielbiam takie zajęcia,zreszta w naszym żlobku często robimy. z różnymi cieczami, masami, proszkami i fakturami. Mamy na to taki sposób ze mamy dmuchany basen, łatwo potem umyć 🙂

    • Bebe Talent

      O! Kapitalny pomysł z tym basenem.

  • Świetnie napisane 🙂 Moje dzieciaki uwielbiają się we wszystkim babrać i sądzę, że sensoplastyka również bardzo przypadłaby im do gustu 😉

    • Bebe Talent

      Mam wrażenie, że moje dziecko jest wyjątkiem. Inne były zachwycone.

  • Fajny pomysł na zajęcia, rozładowanie energii dziecka i na naukę! 🙂

  • Super dzieciaczki

    NIe, ja po prostu trzymam takie rzeczy bardzo wysoko ;D

  • Dla mnie najważniejsza jest organizacja pracy 😉 Myślę, że takie pomysły urozmaicą życie malucha 🙂

    • Bebe Talent

      Na pewno, zwłaszcza w deszczowe jesienne dni jest to fajna opcja, żeby nie siedzieć w domu.

  • Moje dzieci o dziwo nie wywalały mi niczego z szafek, ale może to dlatego, że często pozwalałam im na przykład robić ciasto razem ze mną. One dostawały kawałek swojego ciasta i robiły z nim, co chciały (oczywiście w granicach mojej cierpliwości). Myślę, że takie zajęcia by im się spodobały.

    • Bebe Talent

      U nas to był w miarę krótki epizod. Teraz mała mąki i kasz nie wysypuje, bo odkręciliśmy uchwyty od szuflad. Nie tyle po to, żeby nie wyjmowała produktów, tylko ze względów bezpieczeństwa. Uderzała się o nie, jak raczkowała i uczyła się chodzić. I tak jakoś nie przykręciliśmy ich do dzisiaj.

  • Ale swietna zabawa 😀

    • Bebe Talent

      I widok wysmarowanych szkrabów też niezwykły.

  • Monika (mama na całego)

    O … to by było coś dla mojego malca. Uwielbia bawić się w błotku, odkryła też mąkę i cukier…..no i wiadomo, co można z tym robić, zwłaszcza, jak doda się do tego wodę…..
    U mnie w okolicy czegoś takiego nie będzie na pewno….ale, ale może sama zorganizuję 😉
    No i najważniejsze. Przypomniałaś mi, że istnieje coś takiego, jak ciastolina. No…to będę miała chwilę spokoju.
    Buziaki 🙂

  • Super dzieciaczki

    Muszę cię rozczarować, ale taka sytuacja nigdy nie miała u mnie miejsca 🙂 To musi być niezła zabawa 🙂

  • Eeeeej! To brzmi fajnie! Sama bym chętnie w tym wzięła udział 😀 dzięki bogu jestem lwem, a nie panną, więc zabawy w błotku nie stanowią dla mnie problemu 😉

  • Spróbować zawsze można, a ile dzieci uwolni przy tym własne pokłady kreatywności 🙂

    • Bebe Talent

      Oczywiście. Na sensoplastyce to dzieci dyktują warunki i robią to, co chcą.

  • Marta Korotko

    O widzisz moje dziecko ma podobnie. Uwielbia bałaganić i bawić się mąką, kaszą, solą, plasteliną itp. ale już gdy ma czymś poklejone i mokre ręce to z piskiem biegnie je myć 🙂

  • Marysia

    Dla dzieci zabawa przednia 🙂

  • Anna Malik

    Świetny pomysł 🙂

  • Też pomyślałam o tym, że może obecność dorosłych nie pozwoliła dzieciom w pełni „szaleć” podczas zajęć. Z drugiej strony jest konieczna ze względu na bezpieczeństwo. Następnym razem mogłabyś wrzucić zdjęcia z perspektywy dzieci – wyglądałyby ciekawiej 🙂

  • Zdaje mi się, że niektóre dzieci może rozpraszać obecność innych. Jak sobie przypomnę akcje z moimi synami, to chyba najbardziej twórcze momenty miały miejsce, kiedy byli sami. Zdaje się, że bycie bez nadzoru ma tutaj znaczenie 😉