O tym, jak udało nam się odpocząć na wakacjach z dwulatką – pierwszy tydzień

dyskusja 83 komentarze

Tegoroczne wakacje były pod wieloma względami zaskakujące. Wyjechaliśmy z maluchem, a wróciliśmy z rezolutną, rozgadaną panienką. Bebe zrobiła ogromne postępy, a wszystko to w ciągu zaledwie dwóch tygodni.

Kiedy zwróciłam się do Was z pytaniem, dokąd najlepiej udać się na wakacje z energiczną dwulatką, by udało się nam odpocząć, większość sugerowała wyjazd nad morze. Tak też postanowiliśmy i tegoroczny urlop spędziliśmy nad Bałtykiem. Przeglądając oferty, skupiliśmy się na znalezieniu miejsca zapewniającego wiele atrakcji dla najmłodszych. Zdecydowaliśmy się na pobyt w Jastrzębiej Górze. Przynajmniej w pierwszym tygodniu, bo w drugim zmieniliśmy miejscówkę, chcąc przypomnieć sobie klimat naszych własnych wakacji sprzed lat. Ale o tym przeczytacie w kolejnym tekście.

Wakacje Hotel AstorMiejsce przyjazne dla ludzi i zwierząt

Hotel Astor przekonał nas przede wszystkim tym, że gwarantuje wszelkie możliwe udogodnienia dla rodzin z małymi dziećmi. Ale nie tylko. Mile widziane są również zwierzęta, stąd też często można natknąć się na korytarzach na gości wraz z ich czworonogami. Także ci, którzy trafiają tutaj bez dzieci, z pewnością nie narzekają na nudę – do dyspozycji mają basen, świetnie wyposażoną siłownię, tory do gry w kręgle, saunę, korty tenisowe, gabinet kosmetyczny oraz taras z wygodnymi leżakami.

Ale do rzeczy. Czy jesteśmy zadowoleni z pobytu? Nawet bardzo. Jako, że po kilku stresujących tygodniach żartowaliśmy, że bardziej nadajemy się do sanatorium niż na urlop, dzięki hotelowym atrakcjom mogliśmy naprawdę odpocząć. Zaraz po przyjeździe otrzymaliśmy program pobytu, z którego mogliśmy wybrać to, co najbardziej nam odpowiadało (czy raczej naszemu dziecku).
Bałtyk, jak to Bałtyk, nie oferuje turystom w pakiecie idealnej słonecznej pogody – można trafić różnie. Nam w zasadzie się udało, sporo czasu spędziliśmy na plaży. Ale nawet ewentualne deszcze nie wpłynęłyby na pogorszenie humorów, bo Bebe po prostu nie miała czasu na nudę.

Wakacje Hotel AstorW zdrowym ciele zdrowy duch

Nasza dwulatka jest dzieckiem niezwykle energicznym. Trudno ją zmęczyć, a kiedy wreszcie się to uda, to potrafi bardzo szybko ponownie „naładować baterie”. Już dawno zauważyliśmy, że ma tzw. dryg do sportu – jest bardzo ruchliwa i sprawna. Postanowiliśmy to wykorzystać, umożliwiając jej kontakt z różnymi dyscyplinami, oczywiście na miarę jej możliwości. Czy któraś szczególnie jej się spodobała? Trudno powiedzieć, nadal będziemy dostarczać jej wielu bodźców i bacznie ją obserwować. W każdym razie cieszymy się, że wszelkie formy ruchu sprawiają jej dużo radości i zrobimy wszystko, aby tak pozostało. Wiecie, że siedmiolatek w 1979 roku potrafił skoczyć w dal o dwadzieścia centymetrów dalej niż jego rówieśnik dzisiaj? Obecnie dzieci są w coraz gorszej formie fizycznej – wolniej biegają, są mniej wytrzymałe. Wyniki badań, przeprowadzanych co dziesięć lat ( począwszy od 1969 roku) przez warszawską Akademię Wychowania Fizycznego są zatrważające.

W czasie tygodniowego pobytu w Jastrzębiej Górze Bebe grała w tenisa, w kręgle, pluskała się w basenie, jeździła na hulajnodze, szalała na placu zabaw, nawet próbowała swoich sił na plenerowej siłowni. Zaliczyła też wycieczkę rowerową po okolicy, choć oczywiście siedząc wygodnie w krzesełku. Po powrocie do domu zauważyliśmy, że jest znacznie szybsza i sprawniejsza niż przed wyjazdem.

Szefowa na plaży

Pewnie część z Was wie, że kilka lipcowych dni spędziliśmy w szpitalu. Kontakt z personelem medycznym, konieczność Wakacje Hotel Astorprzeprowadzenia badań, wszystkie ukłucia i podawane leki spowodowały, że mała stała się bardzo nieufna wobec ludzi. Podczas wakacji strach minął, jak ręką odjął. Ku naszemu zdziwieniu Bebe okazała się nad wyraz towarzyska. Bez skrępowania podchodziła do sąsiadujących z nami plażowiczów, mówiła jak ma na imię, przedstawiała swoich rodziców. Mało tego – rozdzielała zadania, wskazując na wiaderko i prosząc nowych znajomych, by przynieśli jej morskiej wody. Przynosili.

Tańce, hulańce, swawole

Bardzo chwaliliśmy sobie, że nie musieliśmy łamać głów nad tym, jakie rozrywki wymyślić dla naszego malucha. Robili to za nas doświadczeni animatorzy. Dzieciaki miały okazję samodzielnie wykonać pocztówki z wakacji, pomalować gipsowe figurki, zrobić hawajski łańcuch z kwiatów, a nawet wziąć udział w wyprawach na stację kosmiczną w poszukiwaniu gwiezdnego pyłu, w głąb oceanu oraz udać się do dżungli na spotkanie z małpką Tuki Tuki. Każdego wieczoru wyświetlano dla nich bajki, ale wpatrywanie się w duży, kinowy ekran Bebe w ogóle nie interesowało. Zachwyciła ją za to dyskoteka dla dzieci – taniec wśród balonów i innych dekoracji podobał jej się do tego stopnia, że po zakończeniu imprezy dla najmłodszych chciała przenieść się do sali, w której bawili się dorośli.

W ogóle w hotelu czuła się, jak ryba w wodzie. Bardzo chętnie szalała w strefach zabaw, wyposażonych w małpi gaj, basen z kulkami, samochodziki, klocki, układanki, pluszaki i wszelkie inne dziecięce „czasoumilacze”.

Po tygodniu spędzonym w Jastrzębiej Górze uznaliśmy, że da się naprawdę odpocząć, nawet z energiczną dwulatką. A jakie są Wasze doświadczenia? Może macie swoje sprawdzone patenty na małe „rumaki”? Podzielcie się nimi w komentarzu.

Spodobał Ci się ten post? Uważasz, że przyda się Twoim znajomym? Będzie mi bardzo miło, jeśli:
go udostępnisz,
zostawisz komentarz,
dołączysz do naszego fanpage’a, gdzie publikuję ciekawe treści, których nie znajdziesz na blogu,
dołączysz do nas na Instagramie 

Bebe Talent NEWSLETTER

Zapisz się i pobierz bezpłatnie e-book "CZY MASZ W DOMU MŁODEGO EINSTEINA czyli po czym poznać uzdolnione dziecko"

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera.

Twoje dane są u mnie bezpieczne.

Bebe Talent NEWSLETTER

Zapisz się i pobierz bezpłatnie e-book "CZY MASZ W DOMU MŁODEGO EINSTEINA czyli po czym poznać uzdolnione dziecko"

Wyrażam zgodę na przetwarzanie podanych powyżej danych w celu otrzymywania newslettera.

Twoje dane są u mnie bezpieczne.

Follow Monika:

Bebetalent.pl nie jest typowym blogiem parentingowym. Powstał z misji znalezienia odpowiedzi na pytanie, jak pomóc dziecku rozwinąć pełnię potencjału i odnaleźć pasję, która poprowadzi je przez życie.